Przejdź do głównej zawartości

Czy warto przeczytać książek Marthe Blau pt. ,,W jego dłoniach"?

Nie ukrywam, że czasami lubię sięgnąć po książkę z gatunku „dla dorosłych”. Trudno jest o coś wartościowego w tym gatunku i w sumie trudno doszukiwać się w nim ukrytych wartości i głębokich przesłań. Ja osobiście jednak oczekuję odpowiedniego podejścia do tematu, ze smakiem, wyczuciem i budowaniem klimatu, który sprawi, że pojawia się dreszczyk na plecach.

„W jego dłoniach” Marthe Blau wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dawno nie czytałam książki z posmakiem pornograficznym, która napisana byłaby z takim smakiem i niesamowicie dobrym budowaniem klimatu.

Bohaterką, a zarazem autorką książki jest młoda prawniczka, która prowadzi bardzo poukładane życie. Ma męża, małego synka, wspaniałą pracę, zgraną paczkę sprawdzonych przyjaciół i …. nagle, zupełnie niespodziewanie pojawia się w jej życiu mężczyzna. Mężczyzna przez duże M, który staje się jej kochankiem. 

Od tej chwili życie Elodie zmienia się diametralnie. Kobieta wpada w szpony Mężczyzny i staje się jego niewolnicą, w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest w stanie dla niego zrobić wszystko, albo jeszcze więcej. Przekracza wszelkie progi wytrzymałości ludzkiej, tylko, albo aż po to, aby zadowolić swojego Pana. 

Współczesny Paryż przyjmuje parę kochanków z otwartymi ramionami. Odwiedzają eleganckie lokale, nocne kluby i miejsca, gdzie króluje seks wyuzdany, bezpruderyjny i taki, o którym nawet myśleć jest ciężko, bowiem trudno sobie cos takiego wyobrazić.

Cała opowieść przepełniona jest przeogromnymi emocjami, pachnie seksem i brutalnością. Autorka porusza się w klimatach masochistycznych z niesamowitą znajomością tematu, a przy tym wszystkim nie tracąc dobrego smaku, co sprawia, że czytelnik wkracza w świat z wielka ciekawością. 

Całości dodaje smaku i uroku fakt, iż jest to powieść z elementami autobiograficznymi. Przy tym wszystkim warto wspomnieć, iż cała książka stanowi naprawdę dobre studium ludzkiej psychiki, klimatów masochistycznych i co najważniejsze samej możliwości niewyobrażalnego uzależnienia się kobiety od mężczyzny.

„W jego dłoniach” polecam czytelnikowi dojrzałemu emocjonalnie, który nie boi się trudnych tematów a przy tym wszystkim jest otwarty i tolerancyjny. Osobom pruderyjnym zdecydowanie odradzam, natomiast Ci wszyscy, którzy lubią dobrą książkę z posmakiem erotyzmu z pewnością będą zadowoleni z lektury.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moja kolekcja książek Johna Greena i o tym,dlaczego to mój ulubiony pisarz.

John Green urodził się 24 sierpnia 1977 roku w Indianapolis. Jest amerykańskim pisarzem gatunku young adult fiction. Takie informacje i wiele innych możemy znaleźć w  wikipedii. Ja swoją przygodę z Johnem zaczęłam na początku trzeciej gimnazjum,kiedy to trafiłam na ,,Szukając Alaski". Jak już pisałam w jednym z poprzednich postów,znalazłam fragment strony tej książki,który mnie zainteresował i zachęcił do przeczytania całej. Na samym dole znajdziecie ten fragment.  Tamten etap,kiedy ją odkryłam był etapem,w którym nie czytałam żadnych książek i właściwie można powiedzieć,że ona była pierwsza,ale na ten temat możecie poczytać w wcześniejszym  poście. Dwie pierwszy książka Johna kupiłam w wakacje. Były  to ,,Gwiazd naszych wina" i ,,Papierowe miasta". Oczywiście nie przeczytałam ich od razu,co było błędem,ale nadrobiłam to w ferie.  ,,Gwiazd naszych wina" to druga jego książka,która mnie oczarowała (właściwie każda mnie oczarowała,ale ta była wyją...

Ciąg dalszy ,,Buntowniczki z Pustyni",czyli o książkę ,,Zdrajca tronu" autorstwa Alwyn Hamilton.

Niebieskooka Bandytka powraca! Jeszcze bardziej zbuntowana, sarkastyczna i głodna przygód. Choć w świecie złotych pustyni od naszego ostatniego spotkania z bohaterami minęło pół roku, nie myślcie sobie, że przez ten czas odpoczywali i czekali na nas z przygodami. Wydarzyło się wiele: rebelia coraz bardziej rozkwita, Książę Buntownik zdobywa z każdym dniem większe poparcie, a cały świat szykuje się do walki o władzę. Nie wszystko idzie jednak po myśli rebeliantów. Pojawiają się fałszywi sprzymierzeńcy i ludzie, którzy wykorzystując zamieszanie chętnie przejęliby tron, a Sułtan knuje coraz podlejsze intrygi. Za buntownikami wiele potyczek i bitew, nie ze wszystkich wyszli jednak bez szwanku. W trakcie jednej z wypraw Amani zostaje ciężko ranna, a w czasie kiedy spogląda śmierci w oczy Jin wyrusza na niebezpieczną zagraniczną misję.  Mała rebelia garstki zbuntowanej młodzieży i rozzłoszczonych półdżinów zmienia się w coś o wiele większego. Autorka nadal nie rezygnuje z humoru, ale o...

Nicholas Sparks - Jesienna miłość,czyli o pierwszym wzruszeniu podczas czytania.

Nasza miłość jak wiatr - nie możesz jej ujrzeć, lecz możesz ją poczuć. Czytałam wiele książek. Wiele z nich było wyciskaczami łez,ale na żadnej z nich nie płakałam. Ta książka jest pierwsza. Człowiek wie, że to miłość, kiedy chce przebywać z druga osobą i czuje, że ta druga osoba chce tego samego. Zaznaczę od razu,że znałam częściowo zakończenie i może dlatego właśnie ta książka tak bardzo mnie wzruszyła. Jedno z dzieł Nicholasa Sparksa jest książką,jedną z niewielu,którą naprawdę warto polecić innych. Nie wiem,co więcej o niej napisać,bo targają mną emocję i o tej książce chyba nie da się zbyt wiele napisać. - I co podpowiada ci twoje serce?  - Nie wiem.  - Może zbyt gorliwie starasz się je słyszeć. AUTOR: Nicholas Sparks TYTUŁ: Jesienna Miłość WYDAWNICTWO: Albatros ROK WYDANIA: 1999 rok DATA CZYTANIA: 01.06-02.06.2017 r, ILOŚĆ STRON: 223 strony Kiedy na nią patrzę, myślę wyłącznie o tym, że pewnego dnia nie będę już mógł jej oglądać.